TRENING PORODOWY – co to takiego? Dlaczego jest tak ważny?

 

poród 4

Poród to metafizyczne spotkanie naszej psyche i cielesności. Wypuszczenie się w strefę dotąd nieznaną lub dawno zapomnianą czyli tej dzikości, pierwotnych instynktów, braku kontroli…

Od kilku lat, na mocy moich doświadczeń, stworzyłam swój mały świat, który nazwałam Mamoiselle. Wiem, że jest spora oferta zajęć dla kobiet w ciąży – jednak ja jako mama dwójki maluchów, czułam, że kobiety w ciąży potrzebują czegoś innego… kameralnego, indywidualnego, intymnego. I takie staram się by były moje zajęcia.

Ale oczywiście nie uciekam od zajęć typu gimnastyka czy fitness. Sama lubię dać sobie wycisk, spocić się, dać sobie tzw. challenge 😉 Wiem, że wiele kobiet jest aktywnych fizycznie i okres ciąży także chcą spędzić aktywnie – jestem za! Ale znając też fizjologię porodu, wiem, że nie zawsze ten wycisk, spięcia, zassania, lifty – tak do końca ciąży – są aż tak bardzo potrzebne.

Aktywność/sprawność ruchowa daje niesamowite poczucie pewności siebie,  gdyż każdy dobrze dobrany trening ma swój cel. I tu pojawia się pytanie: a jaki cel ma trening kobiety w ciąży? Odpowiem zawile…. zależy na jakim etapie ciąży 🙂 A, że rozmawiamy o przygotowaniu do porodu, to jaki cel ma trening porodowy?

  1. Warto zebrać całą wiedzę, którą zebrałyśmy w okresie „budowania” formy w ciąży i wykorzystać na sali porodowej. W trakcie zajęć często skupiamy się na sile mięśni globalnych – słusznie. Poród to ciężka praca (porównywalny czasem z wydatkiem energetycznym osoby, która przebiegła maraton!) i dobra kondycja fizyczna to duża korzyść. Pamiętajmy jednakże, że ogromną pracę wykonają także mięśnie głębokie czyli min. mięśnie dna miednicy. Ich siła nie jest tak już istotna, większy sukces osiągniemy gdy nasze dno miednicy będzie elastyczne, rozprężone i jakkolwiek to dziwnie brzmi, ale… rozluźnione!
    Dlatego trening porodowy to utrzymanie balansu między spięciem a rozluźnieniem mięśni dna miednicy, z większym naciskiem na rozluźnienie/rozprężenie.
  2. Trening wysiłkowy to także uważna praca z oddechem i tą naukę także przenosimy na warunki sali porodowej. Wysiłek to oddech, poród to wysiłek więc ODDYCHAMY 🙂 Ale jak? Adekwatnie do ruchu jaki wykonujesz w trakcie skurczy i między nimi. Jeśli jest początek skurczu – oddychasz łagodnie, kiedy jest szczyt skurczu – oddychasz płytko, ale oddychasz 😉 Kiedy jest relaks – oddychasz spokojnym/oczyszczającym z stresu i napięcia oddechem. Badania przeprowadzone wśród kobiet rodzących pokazały, że praca na tzw. bezdechu prowadziła tylko do zwiększonej odczuwalności siły skurczy porodowych, wzmagającym się strachu, poczucia bezsilności i zagubienia rodzącej.
    Oczywiście tego nie chcemy na sali porodowej dlatego cel nr 2 to nauka oddechu. Dla niektórych to tylko tyle…. ale powiem szczerze – to tak wiele!
  3. Aby nie walczyć z porodem i z tym co się dzieje na sali porodowej, aby nie przeciwstawiać się czystej fizjologi, która będzie miała miejsce, warto zrozumieć przebieg drugiego okresu porodu. Co się dzieje z naszym ciałem, co się dzieje z naszym maluszkiem. Jak działanie dwóch sił (mamy i dziecka) wpływa na reakcje naszego organizmu. Myślę, że większa znajomość tych mechanizmów, pozwala nam zaakceptować to, co często wypieramy czy nie dajemy sobie na to przyzwolenia. Tak, tak – mam na myśli min. kupę i cytuję „takie tam inne rzeczy” w trakcie porodu 😉
  4. Często położne mówią, że kobieta rodzi głową a miednica tylko „wypuszcza” maluszka na świat. Wiele w tym prawdy! Dlatego trening mentalny to nieodłączny element treningu porodowego czyli wizualizacje, afirmacje, ale i szczera rozmowa sama ze sobą o swych potrzebach i z naszym wewnętrznym krytykiem. Czasem jak w tym wymiarze „odpalimy wrotki” to biologia zrobi swoje i będzie… pięknie 🙂
  5. Ćwicząc w ciąży poznajemy możliwości naszego ciała, jego ograniczenia, mobilność, zakres pracy w obrębie stawów. W trakcie treningu porodowego poznajemy aktywne pozycje porodowe, by to co nas ogranicza i to co daje nam siłę, połączyć i wykorzystać z ogromną efektywności na porodówce (lub w domu jak mama woli 😉 )

Poród to metafizyczne spotkanie naszej psyche i cielesności. Wypuszczenie się w strefę dotąd nieznaną lub dawno zapomnianą czyli tej dzikości, pierwotnych instynktów, braku kontroli…

Na szkoleniu doulowym odkryłam jak historie porodowe siedzą głęboko w kobiecych myślach i sercach. Ile kosztują nas emocji, czasem blokują kolejne decyzje, a czasem unoszą na skrzydła i udowadniają kobiecie, że ma tą niesamowitą moc.

Od nas zależy wiele, ale pamiętajmy, że nie wszystko. Jednak biorąc pod uwagę, że wiele – nie rezygnujmy z możliwości przygotowania się psychofizyczne do porodu. Jeśli jest to najważniejszy dzień w twoim życiu – niech będzie najpiękniejszy. A definicja piękna niech będzie ułożona tylko przez ciebie.

Zapraszam was na treningi porodowe w Mamoiselle, zachęcam do indywidualnego kontaktu.

Masz pytania – pisz lub dzwoń. Jestem blisko ciebie – dla ciebie.

Więcej szczegółów znajdziesz także tu na FB. 

foto: http://www.vanessamendezphotography.com

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close